100% niezależni. Zero prowizji od sprzedawców, zero sprzedaży, zero telefonów. Ta strona wyjaśnia dokładnie, jak pracujemy.

Pełna przejrzystość

Metodologia i niezależność

Większość porównywarek energii żyje z prowizji wypłacanych przez sprzedawców za każdą podpisaną umowę — model, który potrafi ustawiać rankingi. My działamy na modelu dokładnie odwrotnym. Oto jak pracujemy, punkt po punkcie.

Nasza niezależność w 4 zobowiązaniach

  1. Zero prowizji. Nie mamy umów partnerskich ani prowizyjnych z żadnym sprzedawcą energii. Żaden sprzedawca nie płaci nam — ani za pozycję, ani za obecność, ani za kliknięcie.
  2. Zero sprzedaży. Nie sprzedajemy umów, nie zbieramy zapytań ofertowych, nie prowadzimy call center i nigdy do Ciebie nie zadzwonimy. Po podpisanie umowy kierujemy zawsze do kanałów oficjalnych: kalkulatora URE Masz Wybór lub strony sprzedawcy.
  3. Zero danych osobowych. Korzystanie z serwisu nie wymaga konta, e-maila ani numeru telefonu. Nie ma tu formularzy zbierających leady.
  4. Werdykt oparty wyłącznie na faktach. Nasze wnioski wynikają z liczb (taryfy zatwierdzone przez Prezesa URE, oferty z kalkulatora Masz Wybór, statystyki zmian sprzedawcy) — nie z tego, co się „klika" albo co przynosi prowizję.

Dlaczego mówimy wprost, że zmiana zwykle się dziś nie opłaca

Od 1 stycznia 2026 r. gospodarstwa domowe w taryfie G płacą za energię według taryf zatwierdzonych przez Prezesa URE — średnio ok. 495,16 zł/MWh, czyli mniej więcej tyle, ile wynosiła wcześniejsza cena zamrożona (500 zł/MWh). Zatwierdzona taryfa jest konkurencyjna wobec ofert rynkowych, więc dla typowego gospodarstwa domowego realny potencjał oszczędności jest niewielki. Potwierdzają to statystyki: w 2024 r. sprzedawcę zmieniło zaledwie 26 635 gospodarstw (ok. 0,2%). Piszemy to czarno na białym, bo możemy: nie zarabiamy na tym, żebyś podpisał cokolwiek.

Zmiana sprzedawcy ma natomiast sens w trzech sytuacjach: przy dużym zużyciu (każdy grosz różnicy na kWh mnoży się przez tysiące kilowatogodzin), przy ofertach z gwarancją ceny i usługami dodatkowymi, których potrzebujesz — oraz z chwilą, gdy uwolnienie taryf G zostanie przesądzone. Wtedy porównywanie stanie się naprawdę opłacalne, a ten serwis odnotuje to natychmiast.

Dlaczego inne porównywarki przeszły na fotowoltaikę

Część polskich porównywarek energii pivotowała w stronę sprzedaży instalacji fotowoltaicznych i pomp ciepła. To logiczna konsekwencja modelu prowizyjnego: skoro na zmianie sprzedawcy prądu nie ma dziś marży, prowizję trzeba zarobić na czymś innym. Nie oceniamy — ale uważamy, że użytkownik ma prawo wiedzieć, iż „porównywarka prądu", która kieruje go do formularza ofertowego na panele, nie porównuje już rynku energii. My zostajemy przy energii i przy prawdzie o stanie rynku.

Nasze źródła

  • Masz Wybór — oficjalny kalkulator ofert Urzędu Regulacji Energetyki: źródło odniesienia dla aktualnych ofert i dokładnych cen.
  • URE — taryfy zatwierdzane przez Prezesa URE, statystyki zmian sprzedawcy, lista koncesjonowanych sprzedawców, prawa konsumenta.
  • Oficjalne strony sprzedawców — szczegóły poszczególnych ofert i dane kontaktowe.

Profil odniesienia

Tam, gdzie mówimy o „typowym gospodarstwie domowym", mamy na myśli odbiorcę w taryfie G11 o przeciętnym rocznym zużyciu, rozliczanego przez sprzedawcę historycznego. Ceny podajemy tak, jak publikują je źródła urzędowe (zł/MWh dla taryf, z przeliczeniem na zł/kWh). Twoje rzeczywiste zużycie i lokalizacja mogą zmienić wynik — dlatego systematycznie linkujemy do kalkulatora Masz Wybór, gdzie porównanie robi się na dokładnych danych.

Aktualizacje i korekty

Każda strona ma widoczną datę ostatniej weryfikacji. Taryfy i oferty się zmieniają; jeżeli zauważysz nieaktualną informację lub błąd, napisz do nas na adres z noty prawnej — poprawiamy priorytetowo.

Jak się finansujemy

Serwis wydaje WeSave SAS; jest częścią europejskiej sieci niezależnych porównywarek energii. Projekt finansuje wydawca, bez przychodów od porównywanych sprzedawców. Ten model pozwala nam publikować informacje kompletne i neutralne — łącznie z werdyktem „nie zmieniaj, nie warto", którego nie usłyszysz od serwisu żyjącego z prowizji.